"Pan F. jest panem F.", czyli o tym, jak czas wrzuca bieg wsteczny
Surrealistyczna historia autorstwa Jamesa Grahama Ballarda, mistrza psychologicznego absurdu. Bohaterem opowiadania jest najzwyklejszy w świecie mężczyzna, który raptem zauważa, że jego zegar biologiczny zamiast iść naprzód zaczyna tykać w odwrotnym kierunku, coraz szybciej i szybciej. Ciąża jego żony, która zdaje się absolutnie nie przejmować dziwną metamorfozą męża, budzi w panu F. coraz większą i większą grozę. Zresztą nie bez powodu... Opowiadanie czytałam po rosyjsku, bo niestety angielskiego nie znam na tyle, by móc czytać w oryginale, a tłumaczenie polskie w wykonaniu Bohdana Drozdowskiego jest – oględnie mówiąc – marne. Odradzam, jeśli nie chcecie wyrobić sobie złego zdania na temat twórczości Ballarda. Czytałam opowiadanie z rosnącym zaciekawieniem, ale na pewno nie grozą. Niektóre sceny przyprawiały mnie nawet o rozbawienie. Pomysł świetny. Niektórzy doszukują się analogii z „Ciekawym przypadkiem Benjamina Buttona”. Ballard powiązał jednak proces młodnienia bohatera...